Tekst: Dominik Ciężadło
Etyka postępowania wobec zwierząt stała się ostatnio bardzo istotnym zagadnieniem, zwłaszcza w kontekście hodowli zwierząt w celach konsumpcyjnych. Często słyszy się o tym, że zwierzęta na farmach są przetrzymywane w nieodpowiednich, a czasem wręcz nieludzkich warunkach; mówi się np. o tym, że krowy, świnie czy kurczęta są trzymane w zbyt ciasnych klatkach. W wyniku wzrostu powszechnej świadomości tego problemu w wielu państwach na hodowców nałożono wymogi prawne dotyczące warunków hodowli zwierząt (co wcale nie oznacza, rzecz jasna, że problem jest już nieaktualny); należy jednak mieć na uwadze, że przepisy dotyczące praw zwierząt w przeważającej większości przypadków są zawężone do jednej tylko grupy zwierząt, a mianowicie do kręgowców (a czasem jedynie do ssaków i ptaków). Okazuje się zaś, że jeden z najbardziej palących problemów dotyczących etyki hodowli zwierząt może odnosić się do bezkręgowców, a mianowicie skorupiaków; konkretniej zaś, do krewetek.
Czy dobrostan krewetek jest istotny z punktu widzenia etyki?
W powszechnej świadomości bezkręgowce, w tym skorupiaki, a w szczególności krewetki, są często postrzegane jako „żywe roboty”, stworzenia niezdolne do odczuwania bólu i cierpienia ani do doświadczania jakichkolwiek subiektywnych wrażeń i kierujące się wyłącznie instynktem. Spoglądając na sprawę z tej perspektywy można zatem stwierdzić, że powyższe pytanie jest pozbawione sensu, ponieważ nie można mówić o dobrostanie stworzeń, które niczego nie odczuwają; okazuje się jednak, że to powszechne wyobrażenie na temat bezkręgowców (a przynajmniej w przypadku niektórych z nich) jest prawdopodobnie błędne. Warto przy tym ponadto zaznaczyć, że w początkach filozofii nowożytnej wszystkie zwierzęta były postrzegane jako „żywe roboty”; Kartezjusz na przykład był zdania, że jedynie ludzie posiadają umysł i świat wewnętrznych odczuć, natomiast zwierzęta są automatami, niezdolnymi nawet do odczuwania bólu – dziś pewnie większość z nas by się z tym nie zgodziła, a przynajmniej jeżeli chodzi o naszych najbliższych krewnych, czyli o ssaki.
Jak już wspomniano na początku tego akapitu, w świadomości powszechnej obecne są „uprzedzenia” wobec bezkręgowców, przynajmniej jeżeli chodzi o ich zdolności poznawcze; uprzedzenia te niestety są obecne również w środowisku akademickim. Mimo to jednak w ciągu ostatnich lat znacznie wzrosła liczba prac naukowych sugerujących, że skorupiaki (a w szczególności dziesięcionogi) są w stanie odczuwać ból i starają się go unikać, a także że doznają innych wrażeń, zarówno nacechowanych negatywnie, jak i pozytywnie. O ile zaś większość tych badań koncentruje się na krabach (Brachyura) i miękkoodwłokowcach (Anomura), o tyle należy pamiętać, że (i) brak uwagi poświęconej krewetkom (Caridea) przez uczonych nie dowodzi u nich braku zdolności do odczuwania bólu, a oznacza jedynie brak przekonujących dowodów na słuszność którejkolwiek z opcji; (ii) dowodząc, że kraby i pustelniki odczuwają ból, możemy dokonać ekstrapolacji tego wniosku na pozostałe dziesięcionogi (w tym krewetki), opierając się na dwóch spostrzeżeniach: po pierwsze, wszystkie dziesięcionogi wykazują sporo analogii w budowie mózgu, dlatego jeżeli jedna grupa tych zwierząt jest zdolna do odczuwania bólu, to reszta prawdopodobnie też, po drugie zaś, przyznając wszystkim ssakom prawa zwierząt, również dokonujemy ekstrapolacji, ponieważ większość informacji, jakie posiadamy na temat odczuwania bólu u ssaków, pochodzi z naszych własnych doświadczeń jako gatunku Homo sapiens oraz z badań nad gryzoniami w laboratoriach; nie znajdziemy raczej wielu badań na temat biologii odczuwania bólu np. u leniwca.
Cały tekst znajdziecie w Morzu 4/2025.